
Simba uwielbia ciągnąć mnie na rolkach. Już jako sześciomiesięczne szczenię, kiedy pies był na to gotowy, kupiliśmy mu specjalną uprząż na przednie łapy. Jest to bardzo ważny element dla wszystkich, którzy chcą się w ten sposób bawić się ze swym psem. Dzięki temu zwierzę ciągnie ciałym ciałem, a nie - jak w przypadku obroży - tylko szyją, co może być dla niego niebezpieczne. Oczywiście napotkani na drodze ludzie są dość... zdziwieni. Niektórzy się śmieją, zdarza się że ktoś powie 'biedny piesek'.

Według mnie 'biedny piesek' to ten, który całe życie musi spędzić na łańcuchu, przy budzie. Każdy czworonóg, a już w szczególności pies pracujący, musi mieć zapewnioną pewną dawkę ruchu. W naturze psów zaprzęgowych - w tym huskich - leży ciągnięcie. Tym psom po prostu sprawia to przyjemność (trudno opisać radość Simby na widok uprzęzy). Można przywiązywać zwierzę do roweru i dawać się ciągnąć, lecz to jest bardziej niebezpieczne, można przywiązać do smyczy oponę (nigdy nie próbowałem, lecz psom ponoć bardzo się podoba). I oczywiście mało który właścieciel Huskiego Syberyjskiego liczyć może na spokojny spacer z pieskiem u boku, na luźnej smyczy. Dopóki pies się nie wybiega, pan będzie musiał się trochę posiłować z napiętą smyczą...

Wielu moich znajomych także jeździ na rolkach ze swym pupilem. Pamiętajmy zawsze jednak:
1. ciągnięcie powinno odbywać się w uprzęży
2. nie obciążajmy zbytnio psa, możemy ułatwiać mu zadanie - na przykład startując samemu, a nie czekając aż pies sam ruszy nas z miejsca; ciągnięcie rozpędzonego człowieka jest znacznie łatwiejsze
3. zatrzymujmy się często, dajmy smakołyk i pochwalmy, usiądźmy z psem na chwilę
4. warto nauczyć psa komendy 'stój', lub raczej 'zwolnij'. Ułatwiamy sobie zadanie, nie marnujemy hamulca. Niech psiak nie zatrzymuje się jednak gwałtownie, może być to niebezpieczne.
5. po powrocie zdejmijmy psu uprząż, dajmy odpocząć w spokuju i koniecznie wlejmy do miski dużo świeżej wody.
A już w następnym poście kolejne zdjęcia i film z naszego spaceru ;)